Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 19 sierpnia 2026 11:06
Przeczytaj!
Reklama

Nocny drift w okolicach Ostródy. BMW "poleciało bokiem", a 20-latek stracił prawo jazdy

Nocny "drift" w okolicach Ostródy. 20-latek stracił prawo jazdy i dostał surowy mandat

Na drodze wystarczy chwila brawury, by zabawa zamieniła się w poważny problem. Przekonał się o tym 20-letni kierowca BMW, którego nieodpowiedzialna jazda zakończyła się mandatem w wysokości 1500 złotych, 10 punktami karnymi i natychmiastowym zatrzymaniem prawa jazdy.

Do zdarzenia doszło w środę (19 sierpnia 2026 r.) po godzinie 1:00 w nocy w okolicach Ostródy. To właśnie tam policjanci z referatu patrolowo-interwencyjnego miejscowej komendy zauważyli kierującego BMW, który celowo wprowadzał pojazd w poślizg, wykonując bardzo niebezpieczne manewry. Młody kierowca postanowił urządzić sobie groźny pokaz zamiast normalnej, przewidywalnej jazdy. Funkcjonariusze nie mieli wątpliwości, że to nie był zwykły błąd za kierownicą, dlatego natychmiast przerwali te "popisy".

Surowe kary za celowy poślizg

BMW, marka często kojarzona z dynamicznym stylem jazdy, tym razem stało się symbolem zachowania, którego na drogach należy bezwzględnie unikać. Za swoje wykroczenie 20-latek zapłacił wysoką cenę:

  • Mandat karny w wysokości 1500 zł
  • 10 punktów karnych
  • Zatrzymanie prawa jazdy

Mężczyzna odpowiedział za wykroczenie z art. 86c § 1 Kodeksu wykroczeń. Przepis ten penalizuje wykonywanie na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu tzw. driftu (oraz innych umyślnych manewrów prowadzących do utraty przyczepności kół). Prawo w tym zakresie zostało zaostrzone, aby skuteczniej eliminować z dróg osoby, które traktują je jak tor do niebezpiecznych pokazów.

Ulica to nie tor wyścigowy

Tego typu przypadki zwykle wynikają z chęci zaimponowania innym albo zwykłej lekkomyślności. Policjanci jednoznacznie przypominają: wobec kierowców dopuszczających się takich zachowań nie ma taryfy ulgowej, a wyciągane konsekwencje są bardzo zdecydowane.

Drogi publiczne to nie miejsca do prezentowania umiejętności w „kontrolowanym poślizgu”. Na ulicy nie ma publiczności, która bije brawo - są za to inni kierowcy, piesi i pasażerowie, którzy płacą cenę za cudze ryzyko. Każdy taki manewr drastycznie zwiększa szansę na utratę panowania nad autem, co może doprowadzić do tragedii.

Informacja: KWP w Olsztynie


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama