Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 3 września 2026 00:02
Przeczytaj!
Reklama

Firmy wciąż szukają pracowników. Dane Worksol pokazują, które kompetencje są dziś najbardziej potrzebne

  • Wczoraj, 12:31
Firmy wciąż szukają pracowników. Dane Worksol pokazują, które kompetencje są dziś najbardziej potrzebne

Znalezienie pracownika to tylko część wyzwania. Dla przedsiębiorców coraz większe znaczenie ma dostęp do kandydatów, którzy posiadają konkretne doświadczenie, kwalifikacje lub uprawnienia i mogą rozpocząć zatrudnienie w miejscu oraz terminie odpowiadającym potrzebom firmy. Widać to zarówno w przypadku dużych ośrodków przemysłowych, jak i na regionalnych rynkach pracy, w tym na Warmii i Mazurach. Skalę oraz strukturę tych potrzeb pokazują dane Worksol Group z II kwartału 2026 roku.

W ciągu trzech miesięcy – od kwietnia do czerwca – przeanalizowano 151 rzeczywistych zapytań skierowanych przez pracodawców. W kwietniu było ich 43, w maju 45, natomiast w czerwcu już 63. Tym samym na ostatni miesiąc kwartału przypadło 41,7 proc. wszystkich analizowanych zgłoszeń.

Za każdą z tych liczb kryje się konkretna potrzeba przedsiębiorstwa: określone stanowisko, liczba osób, miejsce wykonywania pracy, wymagane doświadczenie, kwalifikacje czy oczekiwany termin rozpoczęcia zatrudnienia.

Dane statystyczne pozwalają obserwować rynek z szerszej perspektywy, natomiast zapytania, które otrzymujemy bezpośrednio od przedsiębiorców, pokazują jego praktyczny wymiar. Widzimy nie tylko, ilu pracowników potrzeba, ale również jakie muszą posiadać kompetencje, gdzie mają pracować i kiedy powinni być dostępni. Dla firmy liczy się więc nie dowolny kandydat, lecz osoba odpowiadająca rzeczywistym wymaganiom konkretnego projektu – mówi Michał Solecki, prezes Worksol Group.

Kierowcy C+E najbardziej poszukiwaną grupą

Największa liczba zapytań w II kwartale dotyczyła zawodowych kierowców, przede wszystkim posiadających kategorię C+E. Odnotowano 32 takie zgłoszenia. Drugą grupą byli monterzy – 14 zapytań. Po 13 razy przedsiębiorcy poszukiwali natomiast spawaczy, pracowników budowlanych oraz osób do pracy w magazynach.

Szczególnie widoczna była sytuacja kierowców C+E. W kwietniu pojawili się w 7 zapytaniach, w maju w 12, a w czerwcu już w 13. Niektóre przedsiębiorstwa potrzebowały przy tym nie jednej czy dwóch osób, lecz jednocześnie 20–30 kierowców.

Dane zwracają uwagę również na inny aspekt współczesnych rekrutacji. W wielu przypadkach sama nazwa stanowiska nie wystarcza do określenia potrzeb firmy. Przy rekrutacji spawaczy znaczenie może mieć znajomość konkretnej metody spawania, przy stanowiskach technicznych – doświadczenie przy określonych urządzeniach, a w innych zawodach – wymagane certyfikaty lub uprawnienia.

Oznacza to, że zadaniem, przed którym staje współczesna agencja pracy, jest nie tylko dotarcie do kandydatów, ale przede wszystkim zweryfikowanie ich kompetencji i dopasowanie ich do rzeczywistych warunków projektu.

Za jednym zapytaniem może stać ponad stu pracowników

Liczby wymagają również odpowiedniego kontekstu. 151 zapytań nie jest równoznaczne ze 151 wakatami. Poszczególne zgłoszenia bardzo różniły się skalą – od zapotrzebowania na pojedynczego specjalistę po konieczność skompletowania dużego zespołu.

Dobrym przykładem jest projekt, w ramach którego firma potrzebowała 120 pomocników budowlanych, 10 malarzy oraz elektryka posiadającego uprawnienia SEP. W innym zgłoszeniu poszukiwano 40 monterów, 8 traserów i 20 spawaczy. Kolejny pracodawca zgłosił potrzebę zatrudnienia 50 osób do pracy w sektorze drobiarskim.

Oznacza to, że rzeczywiste zapotrzebowanie na pracowników może być wielokrotnie większe, niż wynikałoby z samej liczby prowadzonych procesów rekrutacyjnych.

Ma to szczególne znaczenie również z perspektywy regionalnych rynków pracy. W województwie warmińsko-mazurskim funkcjonują przedsiębiorstwa związane m.in. z produkcją, przemysłem spożywczym, przetwórstwem, logistyką, branżą drzewną i meblarską. Przy większym zamówieniu lub uruchomieniu dodatkowej produkcji konieczność pozyskania kilkudziesięciu pracowników w stosunkowo krótkim czasie może być znacznie trudniejsza do zrealizowania wyłącznie w oparciu o kandydatów dostępnych lokalnie.

Przy takich projektach zmienia się również charakter współpracy z firmą rekrutacyjną. Nie chodzi już o uzupełnienie pojedynczego wakatu, ale o zorganizowanie procesu pozwalającego skompletować cały zespół posiadający wymagane kompetencje i gotowy do rozpoczęcia pracy w określonym terminie.

Firmy otwierają rekrutację na kolejne kraje

Drugim wyraźnym zjawiskiem widocznym w danych jest międzynarodowy charakter części procesów rekrutacyjnych.

Spośród wskazywanych zagranicznych kierunków pozyskiwania kandydatów najczęściej pojawiały się Filipiny – odnotowano je w 16 przypadkach. Kolumbia została wskazana 6 razy, natomiast Indie i Ukraina po 5 razy.

Pokazuje to, jak szeroka stała się geografia poszukiwania pracowników. Kandydaci z Ukrainy i innych państw Europy Wschodniej nadal odgrywają istotną rolę, ale przedsiębiorcy coraz częściej są również otwarci na osoby pochodzące z Azji i Ameryki Łacińskiej.

Polscy pracownicy są podstawą naszego rynku pracy, a pracownicy z Ukrainy od lat odgrywają na nim bardzo istotną rolę. Jednocześnie przedsiębiorcy coraz częściej chcą mieć możliwość prowadzenia rekrutacji w kilku różnych krajach. Nie oznacza to zastępowania jednych pracowników innymi. Chodzi przede wszystkim o poszerzenie dostępu do kandydatów i możliwość realizacji projektów również wtedy, gdy na lokalnym rynku nie ma wystarczającej liczby odpowiednich osób – wyjaśnia Daria Grzesiuk, dyrektor generalny Worksol Group.

Dostęp do kilku rynków rekrutacyjnych jest szczególnie istotny w przypadku większych zamówień kadrowych. Jeżeli firma potrzebuje kilkudziesięciu spawaczy, monterów, kierowców czy pracowników produkcyjnych, poszukiwanie kandydatów wyłącznie w jednym mieście lub regionie może okazać się niewystarczające.

W takich przypadkach rekrutacja międzynarodowa staje się sposobem na poszerzenie dostępnej puli pracowników, szczególnie na stanowiskach, na których wymagane są określone umiejętności lub doświadczenie.

Sama liczba kandydatów nie rozwiązuje problemu

Analiza danych pokazuje jeszcze jedną istotną zmianę. W rekrutacji coraz większe znaczenie ma jakość dopasowania.

Kierowca C+E, spawacz, monter, magazynier czy pracownik budowlany nie jest dla przedsiębiorstwa po prostu kolejną osobą w ewidencji zatrudnienia. Każde z tych stanowisk może wymagać określonego doświadczenia, uprawnień, znajomości technologii lub zdolności do pracy w konkretnych warunkach.

Właśnie dlatego dostępność dużej liczby kandydatów nie zawsze oznacza, że przedsiębiorstwo może szybko uzupełnić wakaty.

Kluczowe staje się znalezienie osób odpowiadających profilowi konkretnego projektu.

W przypadku Warmii i Mazur dochodzi do tego kwestia geograficznego rozproszenia przedsiębiorstw. Potrzeby kadrowe nie ograniczają się do Olsztyna czy Elbląga. Zakłady produkcyjne, przedsiębiorstwa przetwórcze, firmy transportowe i inne podmioty działają również w mniejszych miejscowościach, gdzie lokalna pula kandydatów może być bardziej ograniczona.

Dlatego skuteczna rekrutacja wymaga coraz częściej łączenia kilku elementów: znajomości lokalnego rynku, dostępu do kandydatów z innych regionów Polski oraz możliwości prowadzenia procesów międzynarodowych.

Dane pokazują rzeczywiste potrzeby przedsiębiorców

Analiza II kwartału nie jest prognozą ani badaniem deklarowanych planów zatrudnienia. Jej podstawą są rzeczywiste zapytania kierowane przez przedsiębiorców do firmy rekrutacyjnej.

To istotna różnica.

Dane pokazują bowiem sytuacje, w których potrzeba kadrowa już wystąpiła: przedsiębiorstwo szuka kierowców, monterów, spawaczy, pracowników magazynowych lub całego zespołu potrzebnego do realizacji konkretnego projektu.

Z perspektywy rekrutacji najważniejsza staje się dzisiaj precyzja. Przedsiębiorca potrzebujący pracowników oczekuje nie tylko określonej liczby osób, ale konkretnych kompetencji, dostępności w danej lokalizacji i możliwości rozpoczęcia pracy w odpowiednim terminie. Im bardziej specjalistyczne stanowisko lub większy projekt, tym większe znaczenie ma dostęp do szerokiej i odpowiednio zweryfikowanej puli kandydatów – podsumowuje Sergii Budim, starszy specjalista ds. marketingu oraz specjalista ds. SEO w Worksol Group.

Dane z II kwartału pokazują więc rynek, na którym przedsiębiorcy nadal potrzebują zarówno pracowników operacyjnych, jak i osób posiadających konkretne kwalifikacje. Jednocześnie rośnie znaczenie możliwości prowadzenia rekrutacji poza jednym miastem, regionem czy nawet krajem. Dla firm z Warmii i Mazur może mieć to szczególne znaczenie tam, gdzie lokalna dostępność pracowników nie odpowiada skali lub specjalizacji aktualnych potrzeb kadrowych.

Artykuł sponsorowany


Reklama
Reklama
Reklama